Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wober z miasteczka Stettin/Szczecin. Mam przejechane 67526.71 kilometrów na szosie. Jeżdżę z prędkością średnią 28.04 km/h
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Pogoda w Szczecinie
free counters

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
94.46 km
02:47 h 33.94 km/h:
Maks. pr.:53.84 km/h
Temperatura:17.0
HR max:185 ( 95%)
HR avg:166 ( 86%)
Podjazdy:438 m
Kalorie: 3030 kcal
Rower:

Gryfland - Maraton Gryfice 2011

Sobota, 14 maja 2011 · dodano: 14.05.2011 | Komentarze 9

Powtórka z rozrywki. Początek tak szczęśliwy jak w zeszłym roku w Karpaczu..... ale po kolei.

Wystartowaliśmy z Magdą o 5:40 i ekspresem dotarliśmy na miejsce. Szybka rejestracja i Magda o 8:00 pojechała w trasę po swoje pierwsze zwycięstwo ;]
Ja z Borysem pogadaliśmy i ponudziliśmy się bo start dopiero po 10:45. Początek po kocich łbach więc spokojnie. Następnie tempo zwiększyliśmy i z grupy zostaliśmy w 3. Zszedłem ze zmiany i chciałem wrzucić przerzutkę, stanąłem na pedały i ...... kupa jeża, łańcuch schodzi ze swojego miejsca :( Chłopaki odjeżdżają a ja likwiduje defekt. Było to 10-ty kilometr. Dogonił mnie Łukasz i pojechaliśmy razem próbując jeszcze dojść chłopaków. Mając świadomość że pięć minut po nas jechali chłopaki z 3CCT których tempo było zawodowe, udało się pod nich podłączyć. Łukasz został a ja wskoczyłem na koło. Grupa mega mocna widać że Kuba przygotował chłopaków na podium :)
Dojechałem z nimi przed Radowo i zostałem na górce :/
Nie ma się co dziwić tempo nie schodziło poniżej 45 bez różnicy czy wzniesienie czy płasko......
Reszta drogi samotnie z walką z wiatrem. Szkoda defektu bo mogło być lepiej :)
Za rok powalcze :)
Ostatecznie byłem ósmy.


ps. Gratulacje Magda za 1 MIEJSCE!!! :)
Kategoria Szosa


Dane wyjazdu:
61.21 km
01:52 h 32.79 km/h:
Maks. pr.:57.11 km/h
Temperatura:18.0
HR max:177 ( 91%)
HR avg:156 ( 80%)
Podjazdy:312 m
Kalorie: 1711 kcal
Rower:

Na "otro"

Czwartek, 12 maja 2011 · dodano: 12.05.2011 | Komentarze 11

Nogi ciężkie mocy mniej po diecie. Mimo że kilogramy ida w dół w szybkim tempie to czuje że zmęczenie jest większe. Nie ma co się dziwić skoro ograniczone są węglowodany. Jutro z racji maratonu jem normalnie i aby nie odcięło mnie gdzieś po drodze. Może uda się być w pierwszej piątce choć konkurencja jest duża i widać faworytów ale postaram się o niespodziankę ;)
Kategoria Szosa


Dane wyjazdu:
62.22 km
01:53 h 33.04 km/h:
Maks. pr.:48.98 km/h
Temperatura:24.0
HR max:176 ( 91%)
HR avg:156 ( 80%)
Podjazdy:258 m
Kalorie: 1850 kcal
Rower:

SPEC to brzmi dumnie.....

Wtorek, 10 maja 2011 · dodano: 10.05.2011 | Komentarze 16

Marzenia się spełniają ;)
Znowu wiem jak cieszą się dzieci z klocków lego czy innych rzeczy. Z wiekiem tylko zabawki drożeją ale czego się nie robi dla swojego hobby. Nie sądziłem że uda mi się w tak szybkim tempie dokonać takiego zakupu. Często oglądane modele speca na portalach, stronie producenta powodowały dreszcze. Stan ten powrócił dzisiaj po przyjeździe mojej nowej ramy. Uśmiech nie znika mi do teraz. Chyba dziś będę na nią patrzył całą noc ;)
Specialized Tarmac Comp stanie się moim sprzętem do startów w maratonach. Szkoda że nie uda się go przygotować na weekend do Gryfic (nie dostałem jeszcze kierownicy i przedniej przerzutki) bo adrenalina i chęć sprawdzenia parametrów ramy jest ogromna. W następnym tygodniu zmiana osprzętu do nowej ramy a na Treka wraca stara 105. Od dziś dołączam do rodziny "ES" :)

ps. o treningu krótko, zapieprzałem żeby znowu móc pooglądać ramę :P
Nogi bardzo ciężkie stąd zwracałem uwagę na cad.
AVG CAD: 94


OTO SPEŁNIENIE MOICH MARZEŃ:

specialized tarmac © wober


Specialized tarmac © wober







_____________________________________________________________________________
To co stało się wczoraj na Giro z kolarzem Leopard Trek wzbudziło w wielu w nas negatywne emocje i złość że z rodziny kolarskiej zabiera się tak młodych ludzi...... spoczywaj w pokoju Wouter :(
Kategoria Szosa


Dane wyjazdu:
36.11 km
01:25 h 25.49 km/h:
Maks. pr.:54.82 km/h
Temperatura:18.0
HR max:169 ( 87%)
HR avg:120 ( 62%)
Podjazdy:140 m
Kalorie: 907 kcal
Rower:

Rozjazd

Niedziela, 8 maja 2011 · dodano: 08.05.2011 | Komentarze 4

Po wczorajszej wycieczce dziś bardzo spokojnie z Magdą.
AVG CAD: 95


ps. hahaha ale Cavendish płakał po przegranej z Alessandro Petacchim w Giro. Świetnie że się Gołaś pokazał. Może jakiś etap panie łupem Polaków.....




sie gra się opalenizne kolarską ma :) © wober


hahahahah rozciąganie jest ważne !! :D © wober


opalenizna jest jak najbardziej pro!! © wober


Dane wyjazdu:
200.11 km
07:28 h 26.80 km/h:
Maks. pr.:59.11 km/h
Temperatura:20.0
HR max:174 ( 90%)
HR avg:132 ( 68%)
Podjazdy:804 m
Kalorie: 5240 kcal
Rower:

No i poszło..

Sobota, 7 maja 2011 · dodano: 07.05.2011 | Komentarze 8

Po chorobie śladu nie widać. Za tydzień maraton w Gryficach i czas na przygotowanie mało. Dziś żeby się rozjeździć po tygodniowym odpoczynku postanowiłem zabrać się w trasę z Krzysiem (rtut) oraz Erykiem który wstydzi się założyć konta na BS :P

Dziś chłopaki jadą w Radkowie Maraton trzymając za nich kciuki wybraliśmy się na maga wycieczkę.
Start o 10:00 i spokojnym tempem uderzyliśmy do Chojny. W sumie trasa spokojna z kilkoma wzniesieniami ale to pozwoliło żeby nam się Eryk zajechał. Podziwiam go że i tak dał radę całą trasę z nami zrobić bo w sezonie ma dopiero przejechanych 700km ;]
PO drodze od Lisiego Pola podwieźliśmy jakiegoś kolesia na MTB do Chojny. Kolega odwdzięczył się dla Eryka czekoladą i pojechaliśmy dalej. Za Chojna kilka górek i krótki postój co by niektórzy wrócili do życia i już jesteśmy w Cedyni. Tam chwilka odpoczynku przy sklepie i ruszamy dalej do Osinowa. Przejazd przez granice i odbijamy na szlak który leci do Schwedt. Szlak znajduje nasz przewodnik rtut i jedziemy nim do momentu w którym okazuje się że czeka nas objazd........coś strasznego puszczony po płytach odcinek na rowerach szosowych jedziemy w tempie 15km/h
Docieramy do Schwedt i przebijamy się przez granicę do Krajnika aby napełnić bidony. Szybka akcja i wracamy na wał. Wiatr ciągle w mordę przez około 30km. Docieramy do Gryfina po drodze robiąc odpoczynek na ławeczce i kierujemy się na Szczecin. Wycieczka udana i zaliczona. Już tylko 2 dni i będę miał.......moją niespodziankę :D

Śluza w dojczach © wober


Sluza cz2 © wober


"ofieczki" © wober



chłopaki Eryk i Krzysiek © wober


były nawet górki :D JUPI!!!! © wober



ROMAN POLAŃSKI POWRACA :D


Kategoria Szosa


Dane wyjazdu:
58.01 km
02:14 h 25.97 km/h:
Maks. pr.:51.89 km/h
Temperatura:12.0
HR max:169 ( 87%)
HR avg:118 ( 61%)
Podjazdy:409 m
Kalorie: 1309 kcal
Rower:

Rozjazd po maratonie w Trzebnicy

Niedziela, 1 maja 2011 · dodano: 01.05.2011 | Komentarze 6

Dzisiejszy rozjazd utrudniał straszy wiatr wiało ok 27km/h. Mimo słonecznej pogody było dosyć zimno. Początek to podjazdy w puszczy na spokojnie. Trzeba było chować się od wiatru po lasach jak żołnierze AK :D
Od połowy trasy zmagaliśmy się z wiatrem. Teren otwarty i cięzko było 25km/h utrzymać. Magda siedziała na kole ale ......nie płakała że wieje :D

AVG CAD: 87


Dane wyjazdu:
131.55 km
03:55 h 33.59 km/h:
Maks. pr.:57.16 km/h
Temperatura:20.0
HR max:191 ( 98%)
HR avg:167 ( 86%)
Podjazdy:860 m
Kalorie: 4287 kcal
Rower:

Maraton Trzebnica - inauguracja

Sobota, 30 kwietnia 2011 · dodano: 30.04.2011 | Komentarze 10

Pierwszy maraton za mną.......

Szczerze powiem to lekko jestem zawiedziony wynikiem. Jak na górki przystało zawsze jest niedosyt, ale od początku.
W Trzebnicy byliśmy już w piątek na spokojnie odebrałem numer wraz z zestawem startowym w którym moja uwagę przyciągnęły kabanosy <rotfl>

Pobudka po 6:00, lekkie śniadanie i szykowanie sprzętu. Chwilę po ósmej pojechałem z woody'm na spotkanie z Mikołajem Virenque. Chwilka na pogaduchy i jak zawsze brakło czasu na rozgrzewkę. Pojechaliśmy tylko 2km (tak się Mikołaj guzdrał :P). Na starcie znaleźliśmy się na 15 sek przed odjazdem istne gapiostwo ale tak to jest jak ma się zegarki na ropę :)

Start od początku mocny. Grupa silna ale to akurat wiedzieliśmy. Początek praktycznie cały czas jazda na progu. Tempo ponad cztery dychy. Po drodze kasujemy wcześniejsze grupy zmiany idą bardzo sprawnie. W którymś momencie po zmienia zjeżdżam do tyłu ktoś z grupy i osób które dołączały się do nas puszcza koło!!!!
Nie będę używał tutaj wulgarnych słów (kurwa jego mać). Pięć osób odjechało nam próbowaliśmy jeszcze łapać ale przy takim wietrze nie było szansy. W grupie która oderwała się znaleźli się czujni (woody i winsho). Ja, Virenque, kris91 zostaliśmy z tyłu i wraz z baranami bo tak trzeba ich nazwać kręciliśmy dalej. Tempo spadło, motywacja wraz z nim. Do punktu żywnościowego szło ok ale w głowie miałem ciągle to że nie załapaliśmy się do grupy uciekającej. W punkcie szybkie napełnienie bidonów oraz ekspresowa szamka. Po drodze kilka razy zwalnialiśmy bo to kris91 nie potrafił wcelować w koszyk bidonem (nie wiem czy ze zmęczenia:P) a to Virenque pojechał na maraton z odkręconym koszykiem :D
No cóż.......... profesjonaliści :D

Na około 80-85 km uciekamy dla Virenque który naprawia koszyk. i Jedziemy w czwórkę. Tempo ok, zjadam batona, żelka i siły wracają przed górkami leci jeszcze sok z gumi jagód i odjeżdżam chłopakom na pierwszej górce. Od setnego kilometra jadę już sam co róż pomagając wiozącym się na kole, których staram się urywać. Po drodze podjazd z nachyleniem 14% który idzie całkiem sprawnie (będą pewnie fotki :)). Od 115km jadę z kolegą który trenuje triathlon. Okazuje się, że startował 10 min przede mną. Na ostatniej górce trochę mu odjeżdżam co ku mojemu zdziwieniu zauważam Virenque który zdążył dogonić chłopaków i jeszcze im dołożył :) (nie wiem co bierze ale musi mi dać nr do swojego dealera)

Na metę wpadam pół minuty przed nim. No musi chłopak jeszcze poćwiczyć :D
Kris91 dojeżdża jakieś ponad 2 min za mną. Jakby nie czekanie i odpoczynek na PŻ mogłoby być kilka minut lepiej. Teraz czas na dalsze zrzucenia zbędnych kg bo dupa ciężka na podjazdach. Kolejny wyścig już za 2 tyg w Gryficach. Góry dopiero w czerwcu w Jeleniej Górze.

Wynik:
Nr. startowy: 280
M2- 21/56
OPEN - 108/463

AVG CAD: 91

virenque-woody-wober- GRANDA BANDA :) © wober


Virenque & wober po Rumuńsku :) © wober
Kategoria Maratony


Dane wyjazdu:
30.01 km
01:04 h 28.13 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Lekko

Czwartek, 28 kwietnia 2011 · dodano: 28.04.2011 | Komentarze 0

Lekko z Magdą. Jutro Trzebnica ;)


Dane wyjazdu:
39.81 km
01:18 h 30.62 km/h:
Maks. pr.:58.90 km/h
Temperatura:21.0
HR max:179 ( 92%)
HR avg:162 ( 83%)
Podjazdy:511 m
Kalorie: 1511 kcal
Rower:

Za krótko

Środa, 27 kwietnia 2011 · dodano: 27.04.2011 | Komentarze 5

..... ale niestety czas naglił.
Dziś same podjazdy. Szybko i mocno. Jutro rozjazd a w sobotę maraton w Trzebnicy ;)
Kategoria Szosa


Dane wyjazdu:
87.41 km
02:45 h 31.79 km/h:
Maks. pr.:51.22 km/h
Temperatura:21.0
HR max:174 ( 90%)
HR avg:151 ( 78%)
Podjazdy:412 m
Kalorie: 2812 kcal
Rower:

Wielkanocnie

Niedziela, 24 kwietnia 2011 · dodano: 24.04.2011 | Komentarze 4

Dzisiaj z racji świąt wyjazd stosunkowo późno. Chciałem zabrać Miśka na rozjazd ale podobno zerwał "mięśnie w dupie" :)
Uderzyłem więc sam. Założenie utrzymać wysoką kadencję. Po wczorajszej setce dziś zaczynałem od Panoramy i Puszczy Bukowej, więc ostro. Założenie było takie aby jechać z wiatrem a wracać pod wiatr bo innego wyjścia nie było, ot taka pogoda.
Po kolei wyszło Kartno, Gardno, Drzenin, Parsów, Bielice, Dołgie, Lubanowo, Pniewo, Gryfino, Szczecin. Od Pniewa wiatr prosto w mordę. Coś strasznego. Kadencja zrealizowana ale i średnia wyszła fajna. Teraz dwa dni odpoczynku. Środę podjazdy, czwartek lekko i w piątek wyjazd do Trzebnicy......

AVG CAD: 95

Koniki w Kołowie © wober


o taka średnia oooooo © wober
Kategoria Szosa